Aktualności - Fundacja na rzecz Wspierania Rozwoju Nauki

Przejdź do treści

Menu główne:


12 stycznia 2018 roku w Warszawie uczestniczyliśmy w Nocy Biologów. Zainteresowanie tą formą promowania nauki było ogromne. Organizatorzy wydarzenia przygotowali liczne atrakcje na Wydziale Biologii oraz w Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Na licznych gości czekały: wykłady, warszta-ty/laboratoria, stoiska z pokazami, escape roomy, gry interaktywne, talk show oraz wystawy. My jako Fundacja Wspierania Rozwoju Nauki wsparliśmy z tej okazji Koło Naukowe Biologii Molekularnej aby prezentowane stoisko zyskało na atrakcyjności.  

Przemeblowanie w genomie

Chińscy naukowcy wykonali unikatowy w skali światowej zabieg. Wykorzystując technikę zwaną edycją zasad, skorygowali mutację punktową, będącą przyczyną beta-talasemii. Narzędzie to może posłużyć do „wyleczenia” także innych chorób genetycznych.

Wpływ kawy na zdrowie. Badanie: Przedłuża życie

 
aktualizacja: 29.09.2017, 13:14
Foto: Pixabay


Przypominamy tekst z lipca 2017

Badanie przeprowadzone na 215 tys. respondentów w wieku od 45 do 75 lat dało zaskakujące wyniki. Jedna filiżanka kawy dziennie zwiększa szanse na dłuższe życie aż o 12 proc. To bardzo dobry powód, by zacząć od niej każdy dzień. Dla osób, które piją trzy kawy dziennie wiadomości są jeszcze lepsze. Mają o 18 proc. większe prawdopodobieństwo, że będą cieszyć się zdrowiem dłużej niż osoby, które wybierają inne napoje.

Uczestnikami badania byli afrykańscy i japońscy Amerykanie, Latynosi i biali. Dane zostały skorygowane ze względu na wiek, płeć, pochodzenie etniczne, nawyki związane z paleniem, edukację, wcześniej przebyte choroby, aktywność fizyczną i spożywanie alkoholu. Średni okres obserwacji uczestnika badania wynosił 16 lat.

Okazało się, że w tej ogromnej grupie picie kawy wiąże się z mniejszym ryzykiem śmierci z powodu chorób serca, raka, udaru mózgu, cukrzycy, chorób układu oddechowego i nerek.

– Mniejsza śmiertelność była niezależna od tego, czy badani pili zwykłą czy bezkofeinową kawę. Płynie z tego wniosek, że kofeina nie ma z tym nic wspólnego – mówi Veronica W. Setiawan, współautorka badania i profesor nadzwyczajny medycyny profilaktycznej University of Southern California. – Nie możemy z całą pewnością stwierdzić, dlaczego picie kawy przedłuża życie, ale widzimy, że jest jakiś związek. Jeśli lubisz pić kawę, pij! Jeśli nie jesteś kawoszem, musisz rozważyć, czy nie zmienić przyzwyczajeń.

Wyniki opublikowane 11 lipca w periodyku “Annals of Internal Medicine", pochodziły z wieloetnicznego badania kohortowego – wspólnego wysiłku Centrum Onkologii Uniwersytetu na Hawajach i Szkoły Medycznej w Keck (USC). Ta szeroko zakrojona inicjatywa miała zbadać czynniki ryzyka zachorowań na raka.

– Do tej pory istniało niewiele danych na temat związku pomiędzy konsumpcją kawy i śmiertelnością wśród nie białych – twierdzi Setiawan. Takie badania mają duże znaczenie, ponieważ styl życia i ryzyko zachorowań na choroby cywilizacyjne mogą się znacznie różnić w zależności od rasy i pochodzenia, a wnioski z obserwacji jednej grupy niekoniecznie dotyczą innych. Związek między piciem kawy a długością życia był widoczny we wszystkich badanych grupach etnicznych.

Poprzednie obserwacje przeprowadzone m.in. przez USC wykazały, że picie kawy można skojarzyć z obniżeniem ryzyka wystąpienia raka, cukrzycy, w tym typu 2, schorzeń wątroby, narządów rodnych, choroby Parkinsona i innych chorób przewlekłych.– Kawa zawiera wiele przeciwutleniaczy i związków fenolowych, które odgrywają ważną rolę w zapobieganiu nowotworom – tłumaczy Setiawan. – Choć badanie nie wykazuje związku przyczynowo-skutkowego ani nie wskazuje, które substancje chemiczne zawarte w kawie mogą czynić z niej “eliksir życia”, to jasne jest, że kawa może być włączona do zdrowej diety i stylu życia.

Na PW trwają prace nad sztucznymi naczyniami krwionośnymi

07.10.2017 ZDROWIE

Fot. Fotolia

Nad protezami naczyń krwionośnych pracuje zespół z Politechniki Warszawskiej. Sztuczne naczynia miałybyby pomóc osobom z chorobą wieńcową.

O badaniach poinformowano w artykule zamieszczonym na stronie Politechniki Warszawskiej.

 

PW przywołuje dane GUS, według których w 2013 r. z przyczyn kardiologicznych zmarło w naszym kraju 177 tys. osób, czyli prawie 45 proc. wszystkich zgonów. Połowa z nich spowodowana była chorobą wieńcową. Zmagającym się z nią pacjentom i lekarzom chcą pomóc naukowcy pod kierunkiem dr inż. Beaty Butruk-Raszei z Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej PW.

 

"Chcemy jak najwierniej odtworzyć naturalne naczynia wieńcowe – wyjaśnia dr Butruk-Raszeja. – Wzorujemy się na ich strukturze. Jest ona dość złożona. Składa się z kilku warstw, które my po kolei zamierzamy odwzorować z materiałów polimerowych, a więc sztucznych. Nasz projekt wyróżnia to, że ostatnia powłoka, czyli ta mająca bezpośredni kontakt z krwią, będzie – można powiedzieć – naturalna, bo pokryjemy ją komórkami pobranymi od pacjenta".

 

Na stronie PW napisano, że to właśnie ten etap - połączenia sztucznej powierzchni z komórkami - stanowić będzie największe wyzwanie.

 

Rozwiązanie, nad którym pracują naukowcy, to odpowiedź na bardzo realne potrzeby środowiska medycznego. Przedstawiciele PW przypominają, że obecnie w przypadku niedrożności naczyń wieńcowych (czyli tych oplatających serce) stosuje się tzw. by-passy. Z innych części ciała pacjenta, najczęściej z podudzia, pobiera się naczynia krwionośne i tworzy z nich pomost między tętnicą główną (aortą) a tętnicą wieńcową. Dzięki temu omija się zatkany fragment tętnicy i krew zostaje doprowadzona do serca. Zabieg nie zawsze jest jednak możliwy.

 

"Jeśli ktoś ma chore naczynia wieńcowe, to pozostałe również mogą być w złej kondycji, a wtedy nie ma skąd pobrać zdrowych – wyjaśnia dr Butruk-Raszeja. – Szczególnie w takich przypadkach będzie można użyć protez naczyń wieńcowych".

 

Jak zaznacza badaczka, w medycynie stosuje się już protezy naczyniowe dużych średnic i one dobrze się sprawdzają. Jednak implantów naczyń o małych średnicach – do 4-5 mm (jak naczynia wieńcowe) o odpowiednio wysokiej biozgodności nie ma. "Problemem, z którym trzeba się zmierzyć, jest wykrzepianie krwi – tłumaczy dr Butruk-Raszeja. – Jeśli w naczyniu o dużej średnicy powstanie niewielki skrzep, to krew może dalej płynąć. W naczyniu o małej średnicy jest to niemożliwe". To oznacza, że nie ma tu miejsca na choćby najmniejszy błąd.

 

Tak skomplikowane badania wymagają wiedzy z różnych obszarów: inżynierii materiałowej, wytrzymałości materiałów, hodowli komórek, procesów in vitro i in vivo, ogólnej wiedzy biologicznej i medycznej.

 

"Mamy już poszczególne komponenty protez, teraz będziemy je składać w całość – mówi dr Butruk-Raszeja. – Jesteśmy w stanie przewidzieć, co może pójść nie tak, dlatego mamy plan B i C. Badania będą musiały przebiegać wielotorowo".

 

Badaczka z Politechniki Warszawskiej otrzymała na swój projekt dofinansowanie w ramach Programu LIDER Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W ciągu trzech lat (bo na taki okres przyznawany jest grant) protezy na pewno nie będą jeszcze gotowe do pojawienia się na rynku. Wprowadzenie do użytku implantów medycznych to bardzo długi proces.

 

"Najpierw tworzy się komponenty, składa je w całość i przeprowadza pierwsze testy: fizyczne, chemiczne, mechaniczne – opowiada dr Butruk-Raszeja. – Jeśli wyniki są zadowalające, przystępuje się do testów biologicznych, już z komórkami, a w naszym przypadku także z krwią. Kolejny etap to badania na zwierzętach, krótko- i długoterminowe. Do tego etapu chcemy dotrzeć w ramach grantu z NCBiR".

 

Szczegły na stronie PW: https://www.pw.edu.pl/Badania-i-nauka/Badania-Innowacje-Technologie-BIT-PW/Sztuczne-naczynia-krwionosne-czyli-jak-pomoc-pacjentom-z-choroba-wiencowa

 

Autor: Ludwika Tomala

Edytor: Anna Ślązak

 

lt/ zan/

Pomijanie śniadań wiąże się z częstszym występowaniem miażdżycy

 | Zdrowie/uroda
Heidi Uusitorppa

Pomijanie śniadań wiąże się z podwyższonym ryzykiem miażdżycy.

Zespół Iriny Uzhovej analizował dietę ochotników (kobiet i mężczyzn), którzy nie mieli chorób sercowo-naczyniowych ani przewlekłej choroby nerek. Do oszacowania zwykłej diety badanych wykorzystano komputerowy kwestionariusz, a wzorce spożywania śniadań ustalano w oparciu o procent energii dostarczanej z tym posiłkiem. Wydzielono 3 grupy: 1) spożywającą na śniadanie mniej niż 5% dziennej energii (pomijającą śniadania i pijącą kawę, sok lub inny napój niealkoholowy), 2) zjadającą rano ponad 20% dziennej energii (osoby jedzące śniadania) i 3) spożywającą rano między 5 a 20% kalorii (ludzi jedzących niskoenergetyczne śniadania).

Okazało się, że wśród 4.052 ochotników 2,9% pomijało śniadania, 69,4% spożywało niskoenergetyczne śniadania, a 27,7% reprezentowało grupę jedzącą śniadania.

Miażdżycę obserwowano częściej wśród badanych pomijających śniadania i osób spożywających niskoenergetyczne śniadania. Czynniki ryzyka kardiometabolicznego także występowały w tych grupach częściej. Ochotnicy, którzy pomijali śniadania, mieli największy obwód w pasie, najwyższy wskaźnik masy ciała (BMI), ciśnienie, poziom glukozy na czczo oraz najgorszy lipidogram.

Osoby niejedzące śniadań z większym prawdopodobieństwem prowadziły ogólnie niezdrowy tryb życia (chodzi m.in. o złą dietę, częste spożycie alkoholu i palenie). Oprócz tego częściej miały one nadciśnienie, a także nadwagę bądź otyłość. Wg autorów badania, w przypadku otyłości w grę może również wchodzić zależność o odwrotnym kierunku i osoby otyłe pomijają śniadania, by schudnąć.

Niekorzystne skutki pomijania śniadań można dostrzec wcześnie, bo już w dzieciństwie, w postaci otyłości i choć niejedzący śniadań generalnie próbują schudnąć, niejednokrotnie w ciągu dnia jedzą oni więcej, sięgając często po niezdrowe pokarmy. Pomijanie śniadań może wywoływać nieprawidłowości hormonalne i zaburzać rytmy biologiczne [...] - podsumowuje dr Prakash Deedwania, autor artykułu wstępnego do publikacji zespołu Uzhovej w Journal of the American College of Cardiology.


Znaleziono sposób na przekształcenie złego tłuszczu w dobry

 | Zdrowie/uroda
Irfan J. Lodhi

Dobry tłuszcz (brunatny) pomaga spalać kalorie, natomiast "zły" (biały) przyczynia się do ich magazynowania. Ostatnio zespół ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis opracował metodę przekształcania, przynajmniej u myszy, białej tkanki tłuszczowej w brunatną.

Autorzy publikacji z pisma Cell Reports mają nadzieję, że dzięki uzyskanym wynikom uda się opracować skuteczniejsze metody leczenia m.in. otyłości i cukrzycy będącej powikłaniem nadmiernej wagi.

Naukowcy odkryli, że blokowanie aktywności pewnego białka w białej tkance tłuszczowej (ang. white adipose tissue, WAT) uruchamia jej przekształcanie w beżową tkankę tłuszczową (formę pośrednią między tłuszczem białym i brunatnym). Gdy białko blokowano i nie mogło ono spełniać swojej funkcji, komórki zaczynały spalać kalorie.

Nasze badanie sugeruje, że obierając na cel białko z białej tkanki tłuszczowej, możemy przekształcić zły tłuszcz w tłuszcz zwalczający otyłość - wyjaśnia dr Irfan J. Lodhi.

Zespół Lodhiego przeprowadził serię eksperymentów na myszach. Amerykanie wyhodowali szczep gryzoni z WAT niewytwarzającą kluczowego białka. Myszy te miały więcej tkanki beżowej i były szczuplejsze od innych gryzoni (nawet gdy dostawały tyle samo pokarmu). Spalały także więcej kalorii.

Normalnie myszy mają w brunatnej tkance tłuszczowej bardzo niski poziom białka zwanego PexRAP. Kiedy gryzonie umieścimy w chłodnym środowisku, stężenie PexRAP spada również w WAT, pozwalając białym adipocytom zachowywać się podobnie do komórek brunatnych. Zimno sprawia [zaś], że tkanki beżowa i brunatna spalają zmagazynowaną energię i generują ciepło.

Kiedy ekipa Lodhiego blokowała PexRAP, myszy przekształcały WAT w spalającą kalorie tkankę beżową.

Wyzwaniem będzie znalezienie bezpiecznych sposobów [blokowania PexRAP], tak by człowiek się nie przegrzewał lub nie miał gorączki - podsumowuje Lodhi.

 tutaj, aby zmienić domyślny tekst!

"Leczenie raka witaminą C" (05-04-2017)

Lekarze ze Stanów Zjednoczonych pomyślnie zakończyli pierwszą fazę testów leczenia raka mózgu i płuc za pomocą wysokich doz witaminy C, przewyższających dzienną normę o około tysiąc razy – głosi artykuł opublikowany w piśmie „Cancer Cell”.


Allen i jego zespół potwierdzili te wnioski podczas testów klinicznych na 11 ochotnikach cierpiących na skutek ciężkich form raka płuc i mózgu. Przed rozpoczęciem kursu chemioterapii naukowcy porcjami wprowadzali w ich organizmy gigantyczne dozy witaminy C, stopniowo podwyższając jej koncentrację we krwi do znaczeń, przewyższających normę o 300 razy.
Po tym rozpoczął się zwykły kurs chemioterapii, w którym pacjenci kontynuowali przyjmowanie witaminy C w ciągu siedmiu miesięcy trwania eksperymentu. Bez względu na bardzo częste przyjmowanie kwasu i wysokie dozy, pacjenci dobrze znieśli leczenie i nie cierpieli na poważne efekty poboczne. Jak zauważają naukowcy, te doświadczenia pokazały, że witamina C jest bezpieczna dla zdrowych komórek i nie wywołuje w nich żadnych skutków pobocznych, zbiżonych do tego, co dzieje się wewnątrz nowotworu.
Jak pokazały eksperymenty, witaminy we wszystkich wypadkach zatrzymują wzrost nowotworu, albo znacząco go spowalniają, przedłużając pacjentom życie o 4-6 miesięcy, nawet w razie rozwoju najbardziej złośliwych form raka mózgu. Po ustaleniu diagnozy, ci ludzie żyli średnio 37-40% dłużej, niż inni chorzy z taką diagnozą.
.
Biometryczny system weryfikacji klientów banków (04.01.2017)

Inżynierowie z Katedry Systemów Multimedialnych Wydziału Elektroniki Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej pod kierownictwem prof. Andrzeja Czyżewskiego stworzyli system, który identyfikuje ludzi, badając jednocześnie układ naczyń krwionośnych dłoni, kształt twarzy, głos i podpis. System zostanie przetestowany na stu stanowiskach przez polski bank, który zainwestował w przedsięwzięcie naukowców. Fot. PAP/Adam Warżawa (04.01.2017)
Wózek dla niepełnosprawnego psa (12.01.2017)

Pracownicy Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej w Zabrzu opracowali projekt prototypowego wózka dla niepełnosprawnego psa. Agnes - młoda suczka, która trafiła do Fundacji Węgielek z Ukrainy w ramach programu „Psy wojny” nie może stanąć na tylnych łapach. Pies porusza się przy pomocy przednich łap wlokąc tylne za sobą. Wózek ma pomóc w rehabilitacji suczki. Fot. PAP/Andrzej Grygiel (12.01.2017)
„Większość chorych na raka, z którymi w tej chwili pracujemy, z zadowoleniem wzięło udział w eksperymentach, które mogą uratować życie innym pacjentom. Na daną chwilę wyniki są obiecujące, jednak na razie nie wiemy, czy witamina C podwyższy efektywność chemioterapii. To pokaże druga faza badań klinicznych” – powiedział kierownik eksperymentów z Uniwersytetu Iowa Bryan Allen.
Zainteresowanie witaminą C jako środkiem na raka pojawiło się około 30 lat temu dzięki laureatowi Nagrody Nobla Linusowi Paulingowi, kiedy  seria badań pokazała ewentualne korzyści z zastosowania jej przy nowotworach. Stosunkowo niedawno, w 2009 roku Mark Levin z Narodowych Instytutów Zdrowia USA (NIH) oraz jego zespół wyjaśnili, że witamina C jest zdolna do walki z rakiem tylko przy zwiększeniu koncentracji do ekstremalnie wysokich wskaźników.
Dwa lata temu inna grupa naukowców potwierdziła ten wniosek, niszcząc „niepokonane” guzy rakowe w organizmie myszy za pomocą dużych dawek witaminy C, analogicznych liczbie kwasu askorbinowego, która zawarta jest w około 200 pomarańczach. Przenikanie witaminy C do komórek rakowych prowadziło do pojawienia się większej liczby molekuł nadtlenku wodoru wewnątrz ich mitochondrii, co okazuje się fatalnym dla „zbuntowanych komórek”.
Jeśli druga faza badań klinicznych zakończy się pomyślnie, to witamina C, jak zauważa Allen, nie tylko pozwoli przedłużyć życie pacjentów i poprawić jego jakość, ale i znacznie zmniejszy wydatki na leczenie, ponieważ cały 9-miesięczny kurs przyjmowania kwasu askorbinowego kosztuje mniej, niż jedna doza chemio- lub immunoterapii
 
Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego